Kategorie: Wszystkie | wiersz
RSS
czwartek, 14 kwietnia 2011

 

Ranek już nie jest tak radosny jak kiedyś. Otwierasz oczy i długo czekasz na rozbudzenie ciała. Przeciągasz się, naciągsz i boisz się ruszyć, bo nie wiesz gdzie cię zaboli. Boisz się bólu, jak diabeł święconej wody, a on coraz częściej daje ci do zrozumienia, że bierze w posiadanie twoje ciało. Nie pyta czy chcesz, tylko się panoszy, nie zważając na twoje protesty.   Dawniej, wyskakiwałaś z pościeli radosna i rwąca się do życia, jak sarenka do wodopoju.

Teraz otwierasz oczy i czekasz. Na co? Sama nie wiesz. Leżysz, przymykasz znowu oczy i na siłę chcesz powrócić w ciepły sen, w magiczny świat marzeń, zwidów i tęczowych kolorów.

Nic z tego. Ten sen już nie wróci. Przecierasz oczy i podnosisz powoli swoje zaspane ciało. Twoje zwinne nogi, gibkie ciało, teraz ciążą ku ziemi. Z trudem zginasz kolana, stawiasz stopy, dłońmi łapiesz brzeg stołu, albo oparcie krzesła. - Udało się - sapiesz z radością.

Suche trzaski dają znać, że kręgosłup stawia się do pionu.  Stajesz wyprostowana i głeboko w płuca wciągasz ożywcze powietrze. Jeden wdech, drugi, trzeci i już czujesz jak przyspiesza tętno. Uśmiechasz się. - Żyję! - Wykrzykujesz głośno, jakbyś  chciała ten cud  oznajmić całemu światu. Odpowiada ci cisza. Kogo obchodzi, że ty żyjesz. Żyjesz już tylko dla siebie.


 

00:05, abrakadabra_1945
Link Komentarze (4) »
czwartek, 31 marca 2011

Słońce dogorywa na linii ziemia - niebo. Czerwona łuna zabarwiła prześwity drzew. Nagrzane powietrze lekko faluje nad spokojnym stawem. Gdzieś w oddali zakumkała żaba,  a po chwili odpowiedział jej gromki rechot. Jedwabistą powierzchnię wody zmarszczył nagły plusk.  To żaba albo ryba. Trudno zgadnąć, bo już mrok zapadł. Komary zaczynają swoją ucztę, jak wampiry, po zachodzie słońca. Do domu blisko, parę kroków.  Drzwi otwarte, tylko wejść, usiąść i... No właśnie. Wejść, usiąść i... Tutaj nad stawem chociaz żaby kumkją, rybki pluskają. Nie boli tak samotność.

02:57, abrakadabra_1945
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 21 marca 2011

Ochłapy słów

strzępy myśli

wypalone uczucia

wypełniają twoje dni.

Z tobołkiem wspomnień

powracasz do mnie

z nadzieją zmartwychwstania

Po co?

We mnie jest pustka

bezdenna głębia unicestwienia

zadana twoją ręką.

Odejdź

Nie ogarnę twojej beznadziei

nie poskładam coś z niczego

Odejdż.

Nie chcę cię widzieć.

Ty mnie zniewalasz

Oplatasz pajęczyną oczu

jak kolczastym drutem.

Odejdź!

22:31, abrakadabra_1945
Link Komentarze (4) »
sobota, 12 marca 2011

Stoisz na trzynastym peronie, skulona, z rękami w kieszeniach starego płaszcza i czekasz. Patrzysz tępo przed siebie. Twoje czoło przecina pionowa zmarszczka. Kulisz się jeszcze bardziej, słysząc znajomy świst. To nadjeżdża twój pociąg. Wystarczy tylko ruszyć się z miejsca i wsiadać. Spójrz ilu ludzi wsiada, nawet ci bez biletu. Już słychać sygnał odjazdu. Ruszaj! Jeszcze zdążysz, tylko wyjmij ręce z kieszeni, zrób coś do cholery.  Łap ostatni wagon, no łap!

Idiotko, znowu zostałaś na peronie. Ludzie mijają cię obojętnie, jak się mija słup z nieaktualnymi ogłoszeniami.  Opuszczasz głowę, udając, że to cię nie obchodzi. Obchodzi, obchodzi, ja to wiem. Wrócisz do domu i będziesz prochami uciszać wycie duszy. Potem zwiniesz się w kłębek i zapadniesz w narkotyczny sen.

Ileż to już razy nie zdążyłaś wsiąść do pociągu? Nie pamiętasz? - Dobrze pamiętasz. Wiem, że codziennie wychodzisz na peron, czekasz na swój pociąg i nie wsiadasz, a potem wracasz do pustego domu. Wiem, że chcesz stąd odjechać, zacząć na nowo żyć ale dlaczego się boisz?

Pociągi odjeżdżają, a ty wciąż tkwisz w miejscu. Dlaczego?! Może zmień peron...

00:23, abrakadabra_1945
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 14 lutego 2011

Jesteś tak blisko

pukam i stajesz w drzwaich

w geście zaproszenia.

To takie proste,

a ja się boję

przestąpić twój próg.

Boję się twoich ust

niespokojnych dłoni

paląceych spojrzeń

muskularnych nóg.

Boję się, a pragnę

pocałunków bez tchu

pieszczot do omdlenia

Boję się głębi

nad którą stoję,

która wciąż kusi

wabi, migoce .

Boję się twej młodości

jędrnego ciała

obłędu pożadania.

Gdy mnie porywasz

w świetlistą otchłań

nie ma nic

tylko ja i ty

Kiedy zostaję sama

w kwadracie okna

cichaczem z ukrycia

wyłazi strach

i zimną ręką

mój raj  zamyka

i chichot słychać;

Idiotka, idiotka,

zabawi się i rzuci.

Kulę się w sobie

jak spłoszony ptak.

Zapalam papierosa

i myślę czy wrócisz.

 

 

 

 

 

07:39, abrakadabra_1945
Link Komentarze (6) »
niedziela, 13 lutego 2011

Trochę chłodu

Trochę słońca

Jeden uśmiech

Jedna łza


Łyczek kawy

kęs marzenia

haust nadziei

może dwa


Czasem  spacer

po bezdrożach

wiatr we włosach

i szum drzew


Światło lampy

magia nocy

burza myśli

i błysk w oczach.


To już wszystko

Trochę mało.

Takie nic

Już pora spać.



 



 

 

 

 

04:46, abrakadabra_1945
Link Komentarze (1) »
piątek, 11 lutego 2011

Magia snu. Muzyka z filmu "Uwierz w ducha"

20:42, abrakadabra_1945
Link Komentarze (2) »
środa, 09 lutego 2011

Czyja twarz naprzeciwko

Czyje te oczy przymglone

jakby smutne, wygasłe

Ukryte pod srebrną grzywką

Kto z lustra spogląda z żalem

z niemym lękiem i smutkiem

Jakby bał   się okrutnie

i zakrywa twarz szalem?

Czy to nie ty dziewczyno

jeszcze wczoraj tak piękna

świeża jak kwiat jaśminu

Radosna jak piosenka?

Czemu odwracasz wzrok

Czemu uśmiech twój zgasł

Umykasz w nocy mrok

Czyżby minął twój czas?

Teraz też jesteś ładna

Żar w oczach jeszcze się tli

Może  nie tak powabna

Jak w tamte przeszłe dni

Twoje rysy dojrzały

czas zostawił  swój ślad

każdy dzień, miesiąc, rok cały

Dziesiątki twoich lat

Nie umykaj w popłochu

zostań, uśmiechnij się

Uwierz w siebie, wyjdż z mroku

Jutro  jest nowy dzień.

 

 

 

 

 

01:09, abrakadabra_1945
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 07 lutego 2011

Jeśli szukałam mężczyzny

wiem, że  nie ciebie

A ciebie spotkałam

Jeśli czekałam na miłość

wiem,  nie od ciebie

a ty mi ją dałeś.

Szukałam ognia w sercu

rozświetlonego błękitu oczu

miękich warg i silnych ramion

Szukałam ciszy nocy

czułości rąk o zmroku

słodyczy ust o świtaniu

Szukałam prawdy dnia

tajemnej mocy słów

dzikości oddania.

I nagle przestałam szukać

I przestałam czekać

Kiedy w tańcu miękko mnie objąłeś

Kiedy lekko musnąłeś ustami

Gdy w ramiona roztańczoną wziąłeś

i uniosłeś w ninazwaną dal

By mi ciemność rozjaśnić uśmiechem

By do świtu niebo mi przybliżyć

Moje  włosy jedwabić oddechem

Całowaniem moje ciało  sycić.

I przestałam szukać

I przestałam czekać

Sama  nie wiem kiedy się zaczęło

Kiedy to się stało

Bo w zamknięciu twoich ramion

Tyle marzeń się spełniło.

Lublin 1975. 30.10

 

04:45, abrakadabra_1945
Link Komentarze (7) »
niedziela, 06 lutego 2011


Stary namiot z tropikiem

był naszym domem

śpiwór z kocykiem

wytwornym posłaniem

Poranna rosa

i garść słodkich malin

pierwszym śniadaniem

I ja bosa

i wschód słońca w oddali

i kukanie kukułki

i stokrotki we włosach

i żądło małej pszczółki

smak pierwszego papierosa.

Wszystko to było nasze

piękne i pierwsze

spowite zapachem

zapisane wierszem.

I twoja niecierpliwość

i mój śmiech radosny

Nasza pierwsza miłość

w ostatni dzień wiosny

I twoja gitara

i twój śpiew wśród nocy

i moja wielka wiara

w spełnienie prorocze.

===========

To wszystko tam zostało

pod lasem na łące.

Dzisiaj nagle odżyło

w tej naszej piosence.








 

02:44, abrakadabra_1945
Link Komentarze (5) »
sobota, 05 lutego 2011

Z Bolerem mam wiele miłych wspomnień.

==================================================

 

 

Noc w księżyca  poświacie

zagląda w okna

A mój muzyk przyjaciel

dziś dla mnie  gra.

Otulam się dzwiękami

jak syrena pianą

świeca tajemnie  miga

zasłuchana.

Przeciągam się rozkosznie

spowita w dżwięki

prężąc ciało  jak kotka

nim łowy rozpocznie.

Taniec solo zatańczę.

Lubię tak samotnie.

zaszaleć do rana,

zatracić się w wirowaniu

do niepamięci

do niepoznania.

Najpierw drinka wypiję

a potem zachłannie

ramiona  zagarną noc.

Stopy zatoczą krąg

rozkołyszą się biodra

piersi zaczną swój pląs

Ognisty rytm wybiję

piętami o stół

i zaśmieję się w głos.

Będę tańczyć i śmiać się

Włosy wplączę w rytm

Jeszcze raz i od nowa

Dookoła, dokoła

W poprzek, wzdłuż i na skos.

Jeszcze jeden drink,

zmęczona się zatoczę

i padnę bez sił

Zasłucham się w muzykę

co nadal brzmi

Jeszcze chwilkę

aż zamilknie dżwięk

Świeca zgaśnie

świt zakołacze do drzwi

Ja szczęśliwa już śpię.

Piękny wstaje dzień.



Wkleiłam nieopatrznie dwa wideoclipy Habanery i nie mogę jednego usunąć. Zdarza się.


 

03:43, abrakadabra_1945
Link Komentarze (4) »
czwartek, 03 lutego 2011


Moje życie było takie proste

jak stąd do tąd

noce senne,

poranki radosne

Marzenia  zwyczajne

jak zapach bzu

Tęsknoty  nieznane

Myśli   ciche, spokojne

czyste jak łza.

Spojrzenie ufne i jasne

jak świeży kwiat

Łzy  tkliwe  i szczere

słodkie jak miód

jak z choinki cukierek

Teraz zimne jak lód.

Oczy straciły blask

Serce ogarnął chłód

Myśli zgubiły szlak

Błądzą po bezdrożach

Pytają gdzie, jak?

Wszędzie zakazu znak.

Nie ma powrotów

do tamtych lat

Kominek już nie płonie

iskry rozproszył wiatr

Wystygły nasze dłonie

żar w sercach zgasł.







 

03:58, abrakadabra_1945
Link Komentarze (14) »
środa, 02 lutego 2011


To nie wiatr

To nie szelest liści

Nie trzepot  motyla

To szept moich myśli

To tylko chwila

To nieme słowa na ustach

muśnięcie w locie

spojrzeniem tkliwym

To w sercu  pustka

po zaklęciu żarliwym

To  ta sama melodia

Rzewna,  paląca jak łza

wciąż ją słyszę

To nie lęk, nie trwoga

To marzenia się snują

jak poranna mgła

Jak duchy tajemne

skradają się w mroku

trącając niezmiennie

tę sama strunę

co boleśnie drga

i rani do krwi

co dręczy i boli

zabiera sen

Ja czekam na ciszę.

Na błogi spokój

Na zwykłe życie

jak powszedni chleb.

Na jasny dzień.



 

01:33, abrakadabra_1945
Link Komentarze (2) »
piątek, 21 stycznia 2011


Czas to nie piasek w klepsydrze

nie woda w dziurawym sicie

Czas to liść na wietrze

to nasze życie

To bagaż lat i doznań

to śmiech i perły łez

to chwile spotkań i rozstań

i to co w nas jeszcze jest

To nasze myśli ukryte

nasze tęknoty i ból

to długopisy zużyte

w pisaniu życiowych ról.

To listy skryte w szufladzie

wyblakłe fotografie

bursztyn z nad morza na szczęście

i podróż palcem po mapie

To zapomniana melodia

i wiersz nie napisany

to wiatr i  niepogoda

i łąk kwiecistych łany

To ziemia pod stopami

tumany chmur nad głową

To to co między nami

i wszystkie nasze słowa.

To dłonie nasze w uścisku

i czułość szeptanych słów

Czas to nasza bliskość

Kiedy spotkamy się znów.


 

 

 

05:13, abrakadabra_1945
Link Komentarze (3) »
czwartek, 20 stycznia 2011


Pod powiekami sen

w oczach jeszcze dzień

w dłoniach zamknięty czas

papieros zgasł

Dym smużką zasnuwa

kontur gasnących myśli

komputer zapisuje

resztki słów w domyśle

Do okna pcha się świt

metalicznym blaskiem

a mnie nie jest wstyd

za świece pogasłe.

Za niedopitą kawę

za okruchy na stole

za frywolną zabawę

za bzdurne swawole

Za kota na podusi

za jego mruczenie

za to, że nie muszę

karmić się marzeniem

Za to, że nic nie chcę

a mogłabym chcieć

za to, że się cieszę

że chcę spokój mieć

Że nie muszę spać

kiedy spać powinnam

że nie muszę jeść

gdy nie jestem głodna.

Że do wanny idę z papierosem

z kawą i gazetą

że mruczę po nosem;

mam już dość, a niech to!

Że stopy mam bose

że usta czerwone

Rozczochrane włosy

że bezwstydnie płonę

Nie muszę przepraszać

nikogo i za nic

ckliwie się uśmiechać

kokietować, mamić

Mogę się zanurzać

w swojej samotności

zegary zatrzymać

nie przyjmować gości

Cieszyć się wolnością

swobodą, lenistwem

karmić się radością

upijać szaleństwem

Chłonąć każdą chwilę

każdym dźwiękiem raczyć

zasypiać na stole

Stół mi to wybaczy

A kiedy się znudzę

moją samotnością

to wyruszę w drogę

pogadać z przyszłością.

Mój dom jest przystanią

azylem, ostoją

A ja  swoją Panią

I tak już zostanie.








 

07:52, abrakadabra_1945
Link Komentarze (6) »
czwartek, 06 stycznia 2011

 

Dziecięca radość

dziewczęce tęsknoty

młodzieńcze marzenia

czekanie na miłość

odejścia, powroty

bagaż lat, morze łez

potoki pragnień

rachunek strat

co miało być

czego nie ma

a co jeszcze jest

do spełnienia

porywy serca

długa linia lat

i wciąż ta myśl

czy warto było

a może ten czas

jeszcze nadejdzie

dziecięcy śmiech

dziewczęce marzenia

czekają na ten dzień

szczęście w nas

może kiedyś było

czekało u drzwi

stukało, dzwoniło

nie było mnie

a byłeś ty

byłam ja

nie było ciebie

szliśmy naprzeciw

coś nas zmyliło

coś zatarło ślad

zamieć, śnieg

a może wiatr

tylko echo się błąka

po dolinach

po skalnych ścianach

snuje się po łąkach

od zmierzchu do rana

nie ma już nas

nie ma ciebie i mnie

został tylko

dziecięcy śmiech

nasza piosenka

niedośpiewana.

 

 

 

 

04:29, abrakadabra_1945
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 03 stycznia 2011

Nie pamiętasz?

Nie.

Nie pamiętasz tego walca,

tego upojnego tanga?

Nie.

To niemożliwe.

A pamiętasz nasze poznanie?

Tak, to pamiętam.

Miałaś takie piękne włosy

jak dojrzałe zboże.

Miałaś niebo w oczach

i słońce na twarzy.

Usta jak dwie poziomki

soczyste, wilgotne,

kuszące do pocałunku

i twój głos miękki, słodki.

A  pierwszy pocałunek?

Tak. Pamiętam

i jeszcze go czuję.

Powtarzałem w myślach

smakowałem jak przedni trunek

Prze lata całe

całowałem cię w snach

marzyłem, wspominałem.

A nasz pierwszy raz

Pamiętam, o tak.

Twoje piersi rozkwitły,

olśniły mnie, zauroczyły

i jedwab skóry

w który się wtopiłem

I twoje biodra

i moje zdumienie

że tak pięknie

że ziemia odpływa

i żal, że się obudziłem

z tego snu na jawie

Pamiętam

każdy gest, każdy oddech

każdą minutę z tego dnia

Tyle lat cię szukałem,

i trudno mi uwierzyć

że znowu to mam.

A walca nie pamiętasz?

A ja pamiętam.

Każego Sylwestra

tańczyłam go z tobą

do tej samej melodii

w twoich ramionach.

Powtórzmy to jeszcze raz.

Przetańczmy wtuleni

aż do białego dnia.

Przeszłości już nie ma

Jest tylko dzisiaj

Niech już zawsze trwa.

 

 

 

 

 

03:00, abrakadabra_1945
Link Komentarze (4) »
niedziela, 02 stycznia 2011

Północ wybiła echem wspomnień

Rozdzwoniła się kurantami lat

Nie było dziś ciebie przy mnie

W miejscu stanął nasz czas.

A ja byłam przy tobie

patrzyłam w twoje oczy

czekałam na ciebie

czyżbyś mnie przeoczył ?

Jak mogłeś nie stanąć obok

Nie uścisnąć dłoni

Nie przytulić, nie objąć

Nie musnąć ustami skroni.

Wiem, że byłeś smutny i sam

że piłeś, że w gwiazdy patrzyłeś

szukałeś tej którą mam

którą mi kiedyś dałeś.

Wystarczyło otworzyć ramiona

szepnąć; proszę, bądż ze mną

jesteś moja jedyna

zostań, bez ciebie jest ciemno.

Ty nie zrozumiesz mnie nigdy

chociaż ja ciebie znam

Nie dotrzemy do prawdy

Nie pisane to nam.

Dlatego zegary wspomnień

dzwonią swoje godziny

nie dla nas na wspólne życie

dla żartu, na kpiny.

 

 

 

 

 

00:27, abrakadabra_1945
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 grudnia 2010

Tak wiele, a tak mało

Tyle myśli, a pustka wokół

Tylko śnieg

wszędzie biało

jak zeszlego roku

Tylko zamęt i czekanie

tylko niepewność

czy sił stanie

Tylko smutek i tęsknota

jakaś nicość

jakaś ciemność

chociaż dzień jasny

Zaklęty krąg niewiedzy

zamkniety rozdział życia

Coś za, coś pomiędzy

Jakaś niewiedza, niejasność

trzeba iść

ale którędy

Ile już za mną

ile szczytów do zdobycia.

Boję się, wiesz o tym

Podpowiedz, pokaż szlak

Może błądzę, może kluczę

Powiedz co robię nie tak.



 

05:04, abrakadabra_1945
Link Komentarze (2) »
wtorek, 14 grudnia 2010

17:05, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5