Kategorie: Wszystkie | wiersz
RSS
środa, 23 października 2013

Czarne znaki, to nic

Takie zwykłe nic

Układają się jak chcą,

a znaczą niewiele.

Ale to, co białe

to, co pomiędzy

mówi wszystko.

Umiesz czytać pomiędzy?

To, pomiędzy jest złudzeniem.

Samotnym rumiankiem

w gęstwinie traw,

a może wystraszoną myszką?

Myszki są niegroźne.

Rumianki więdną bez wody.

Zostają tylko czarne literki.

Nie warte zapamiętania.



 

02:53, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »

Nie pytaj

Nie wołaj.

Mnie nie ma

Nie ma ciebie

Nie ma nas.

Nie kochałam

udawałam

Kochałeś

nie umiałeś udawać.

To nas podzieliło.

Wiatr ostudził

szron przysypał

Zimno.

 

 

 

02:34, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 października 2013

 

Nie umiem pisać tytułu

Piszę po

Jestem wolna, a tytuł ogranicza.

Piszę - nie piszę

Myślę- nie myślę

wspominam albo zmyślam

czekam albo udaję.

Co mam napisać, gdy świat szaleje

gdy ziemia osuwa się spod nóg?

Gdy mnie przytłacza Twoja dobroć?

Czuła, słodka, nienazwana.

Dajesz i nie żądasz.

Nie mogę cię dotknąć, żeby podziękować

Dotyk wiele znaczy, wiem.

Dotykam cię w myślach

głaszczę, poszturchuję i śmiejmy się razem.

Wiatr rozwiewa moje włosy,

a ty się cieszysz.

Wiem, że chciałbyś je potargać. 

Nie dosięgniesz, mój drogi. 

Palimy fajki: ja palę, a ty cierpisz.

Palę za siebie i za ciebie.

 Mój egoizm. 

Już wiesz, że jestem frywolna?

"Jeśli ochotę na mnie macie

to nie krępujcie się, panowie.

Ja nie obawiam się zeszmacić

Jestem kobietą, to wam powiem.

Mam włosy upiąć czy rozpuścić?

Jakiego mają być koloru?

Ciało kształcone mam w rozpuście

I dusz mam wiele do wyboru...

...Jestem kobietą, to wam powiem..."

 Pamiętam ten wiersz. 

Ale... już zapominam.

Nie ten czas, nie to miejsce.

To tylko wiersz.

Kropelka wody święconej

nastraja i znieczula.

Noc wycisza, układa do snu.

A sen jak małolat nie przychodzi o wyznaczonej porze.

Wtedy pisze się na Berdyczów.

A wiesz, że dzisiaj zaszalałam?

Białe koperty są dla mnie niebezpieczne.

Kupiłam emaliowany czajnik

Moje marzenie od lat.

Za zawrotną sumę, osiemdziesięciu  złotych polskich

dostałam orgazmu. 

Mam swoje marzenie. 

Kawa Jacobs smakuje wybornie

zalana wodą z tego czajnika.

Wybaczysz?

O, mam tytuł:

WYBACZYSZ? 

 To ja wiosenna.

23:52, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 października 2013

Nie przynoś mi kwiatów

bo zwiędną.

Nie pisz listów

bo wiatr je rozniesie.

Nie czekaj w kwadracie okna

Mnie już nie ma.

Zachowaj mój obraz w pamięci

Nic więcej nie chcę od ciebie.

 

 

 

 

 

 

01:49, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »

 

Nie było fajerwerków

Gwiazdy nie spadły do stóp.

Zwykły dzień.

Tak wiele ich  było i będzie.

Minął, przemknął cichaczem

zostawiając niedosyt. 

Zabrakło jednego słowa

gestu, przytulenia.

Kolejny rok odszedł niepocieszony. 

01:43, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 października 2013

Przychodzisz do mnie nocą

i jesteś.

Uśmiechasz się, sprzątasz

podajesz obiad, zrywasz kwiaty.

Wszystko jest jak dawniej. 

Nie wszystko.

Nie narzekasz, nie nakazujesz

nie pouczasz.

Po prostu jesteś.

Teraz bardziej obecna i przyjazna

niż dawniej.

Ty wiesz, że tęsknię.

Dzisiaj tęsknię  bardziej, niż wtedy

gdy odeszłaś.

Czas nie leczy ran.

On uczy miłości. 

Kocham Cię bardziej

z każdym  dniem Twojej nieobecności, Mamo.

 

19:47, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 października 2013

Piję wino

czerwone, cierpkie 

i na dnie kielicha

oglądam okruchy dnia.

Wina ubywa 

a okruchy się mnożą.

Przebieram jak w korcu maku

Ten dobry, ten nic warty, a ten...

Tego ledwo pamiętam

Przesiewam przez palce

Wybieram, oglądam,

jedne całuję, drugie skrapiam łzą 

A inne odrzucam...

Wina ubywa, widzę dno

Gwiazdy bledną 

a ja mam jeszcze tyle do przebrania

Nie mam drugiej butelki. 

00:04, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 września 2013

Cichutko, podstęonie zakrada się smutek

Smuteczek maleńki

nie większy od paznokcia

Szuka schronienia, pożywki?

Zgłodniało maleństwo.

Nie lituj się!

Zamykaj szybko drzwi myśli

zasłaniaj okiennice oczu

On cię osaczy, zniewoli, zapłodni goryczą

i będzie rósł, karmiony  twoją bezradnością.

A kiedy już nasyci się, zawładnie tobą, 

Potem wypluje niedojedzone resztki

i odejdzie depcząc twój spokój.

Odchodząc, zarechocze triumfalnie

na znak zwycięstwa.  

02:43, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 września 2013

Zmierzch otwiera zamki

 pamięci

pozwala oczom widzieć

bez  światła

myślom bujać

w przestworzach

słowom bezszelestnie

płynąć

budzi tęsknoty

usypia lęki

Zmierzch jest kokonem

który mnie chroni.

 

 

 

 

 

wstaje

Zmierzch mówi 

01:37, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 lipca 2013

Nie wiadomo jak to się stało

i  skąd  się wzięło.

Jakaś ona i jakiś On. 

Ona pisze trzy po trzy

Raz do rzeczy

raz od rzeczy.

On czyta, myśli, czyta

Ona się cieszy, że czyta,

że rozmumie jej pisanie

I pisze dla niego?

Nie! Pisze, bo lubi,

bo ona jest samosia,

ale czeka na jego czytanie.

I z tego pisania, czytania

zrodziła się rozmowa.

Jego z nią, jej z Nim.

I tak sobie gwarzą, gwarzą

O wszystkim, o niczym

I mogliby długo

bo są z tej samej bajki.

Bajka ta sama, ale czas nie ten. 

Ona czeka na dryń, dryń

Zapala papierosa na sygnał. 

A on wysła do niej listonosza. 

Wypasionego listonosza.  

A ona się uśmiecha 

Do słodkości, kolorów?

Do niego i kolorów też.

A potem pisze wiersz - nie wiersz.

Dla niego.

 

 

 

 

 

03:51, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »

Słowa czule szeptane

Obrazy naprędce  kreślone

Nie oddają głębi myśli.

Uściski do utraty tchu

Pocałunki do zatracenia

Nie są gwarantem miłości.

Marzenia mozolnie dziergane 

Kolorowe, ułudne sny

Nie są  drogowskazem.

Przysięgi, obietnice, zaklęcia 

Szeroko rozwarte oczy

Nie są prawdą. 

Prawdą jest ostatnia kropla 

wody, potu, krwi. 

Najprawdziwsza jest ostatnia kropla

na dnie kieliszka.

Bolesna, bo ostatnia.

I to jest cała prawda.

 

 

 

03:14, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 lipca 2013

Świt skrada się podstępnie

Już mu spieszno przepędzić noc. 

A noc nie chce odejść

Dobrze jej ze mną 

Po zachodzie słońca

wita mnie milczeniem

otula ciszą, zniewala.

Otwiera szufladki niepamięci

Rozsypuje perły wspomnień

Wydobywa z niebytu.

Kocham jej czarne skrzydła

spokojny oddech

o zapachu ziemi.

Zapalone światło

pozłaca jej mroczną poświatę.

Jesteśmy razem, blisko.

Dwie czułe kochanki

pochylone nad klawiaturą

trwamy spolegliwie

w jednym rytmie

w jednym oddechu.

Dzień już nie istnieje

Zostały tylko strzępy zdarzeń

Usłyszane dobre słowa

Czyjś miły głos, śmiech

Dzwonek telefonu, zapach kawy

Tylko tyle, a może aż tyle. 

W nocy nie ma łez

nie ma lęków, jest dobrze.

 

 

 

00:01, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 czerwca 2013

Pod powiekami  ukryłam przeszłość

W szkatułce pamięci zamknęłam

twoje słowa i pocałunków smak

Klucz wyrzuciłam za siebie

gdzieś między niebo a ziemię

Na nic mi on

Nie ma bezpiecznych powrotów 

Niczego już nie ma

poza milczeniem.

01:05, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 maja 2013

 

 

To zapłonęło nagle 

i miało trwać

a już jest po

Czekanie wypaliło nadzieję

Popioły rozwiał wiatr

Na ścianie ślad po winie

w doniczce niedopałek 

Miałeś przychylić nieba

Pozostawiłeś zgliszcza

Ziemia lekko zadrżała

ale nie zawalił się świat.

 

20:24, abrakadabra_1945
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 sierpnia 2012

Tak niewiele trzeba

kilka cyferek i jesteś

Jesteś tam, po drugiej stronie

a ja czuję, że jesteś obok

Wiesz jak długo czekałam, jak wahałam się

a jednak

I wszystko jest tak jak dawniej

twój głos, moje słowa, nasze skrywane pragnienia

Wystarczy założyć buty, zabrać parasolkę, kupić bilet, i...

Będziesz czekał w tym samym miejscu

chociaż to już tyle lat minęło

Ty będziesz, ja już tam jestem teraz, bez biletu.

To takie proste, dlaczego tyle lat nas nie było?

Tagi: czekanie
23:49, abrakadabra_1945
Link Komentarze (1) »
wtorek, 06 września 2011

Tak bardzo chciałabym

chociaż na chwilę zmienić kalendarz

To co minęło zobaczyć jeszcze raz

Odwrócić i zatrzymać czas

Dotknąć, posmakować, poczuć

Położyć się na tamtej łące

Zerwać dziewannę i czerwony mak

Wyciągnąć ramiona do słońca

Zanurzyć twarz w strumieniu

Wtulić się w ciebie w  deszczu

Łapac motyle siatką

Rozpalić ognisko jedną zapałką

Zjeść spalony kartofel

zbierać poziomki pod skałką

I tańczyć na klepisku o świcie.

Tak bardzo chciałabym

Przeżyć jeszcze raz to samo życie.

22:33, abrakadabra_1945
Link Komentarze (6) »
środa, 24 sierpnia 2011

Niespełnienia opadają

pożółkłymi  liśćmi                                                         

wyciągam dłonie

łapiąc w drżące palce

szybującą nadzieję

jak spragniony wędrowiec

krople rosy

ukryte w źdźbłach trawy

figlarny wiatr

chichotem zawiewa

drwiąc z mojej naiwności

w palcach sucho

szeleści  przemijanie.

 

 

 

23:41, abrakadabra_1945
Link Komentarze (4) »
czwartek, 30 czerwca 2011

A może by tak zasnąć

Nie widzieć, nie słyszeć, nie czuć

Otulić się mgłą, zanurzyć w mrok

 

A może by  wyjechać

iść w dal gdzie oczy poniosą

szukać swojego miejsca

 

A jeśli nie odnajdę

oczy wypatrzę, stopy

do krwi poranię, pobłądzę

 

Wtedy powrócę tutaj

odgarnę pajęczynę z drzwi

a nikt, gdzie byłam nie spyta.

 

Nie było mnie tak długo

i świat się nie zatrzymał.

Tylko ja... Było trudno.

 30.06.2011. 2,36

 

 

 

02:36, abrakadabra_1945
Link Komentarze (7) »
środa, 25 maja 2011

Dziś, nie przybiegnę do Ciebie

z naręczem bzów

jak co roku

Nie powitasz  mnie uśmiechem

ciepłem swych ramion

już nigdy

Tamte dni  pamięć przechowa

Maj już nie ten

dom pusty

Pod powieką palące łzy

W sercu smutek

gorycz i ból

Mamo, w twój dzień

światełko Ci zostawię

i słoną łzę.

 

 

 

 

 

05:48, abrakadabra_1945
Link Komentarze (6) »
środa, 18 maja 2011

Tak niewiele potrzeba, żeby zdążyć ze wszystkim na czas. Dzień wstaje promieniami słońca.

Oczy się śmieją, serce podskakuje radośnie. Ten dzień jest dla ciebie. Wystarczy wstać, ubrać się i wyjść.  Pławić się   w cieple i zieleni.

Jeszcze tylko wypić kawę, jeszcze tylko podlać kwiaty, jeszcze tylko chwilkę przysiąść i pomyśleć. Tylko jeden telefon, tylko chwila rozmowy, tylko kłębowisko myśli, tylko..., tylko...

Tak jest każdego dnia. Zawsze jakieś "tylko". Przez to "tylko", czas ucieka, a ty wciąż nie możesz dotrzeć tam gdzie chcesz, bo znowu jakieś "tylko" wyskoczy i zmąci porządek dnia i zabierze czas. Jedno "tylko" rodzi następne "tylko".   Twoje życie staje się "tylko" życiem, ale kiedyś to "tylko" się skończy. I co wtedy?

17:18, abrakadabra_1945
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5